Wtorek, 23 Wrzesień 2014
       
dariuszpietrek.pl         
 
 Życie nie jest po to, aby było łatwe, ale żeby miało sens.
 
 
         Kontakt
 
 
 
tel - +48501487344
   
 
 
     
 
    
   Katowicki Instytut Psychoterapii
   Katowice 40-723
   Ul. Franciszkańska 25
   Tel - 32/25 24 517
   piatek od 15:00  do 21:00
 
         
   Śląskie Centrum Profilaktyki
   w Chorzowie 41-500
   Skr. pocztowa 21
   Telefon - 501487344 503014809
   Mail - scp@op.pl
 
 
   Śląskie Centrum Informacji 
   o Sektach i Grupach
   Psychomanipulacyjnych
   Chorzów 41-500
   Ul. Omańkowskie 1
   Tel zaufania - +48501487344
     
    
   Ośrodek Promocji Rodziny
   Chorzów ul. Omańkowska 1 
   wtorek  od 15 do 19
   telefon 032/2412-068
 
 
 
    
 
 
 
 
 
    
   
    
 
   
Archiwum

Sekta Himawanti łowi w sieci

11-01-2011

Guru sekty używającej m.in. nazwy Bractwo Zakonne Himawanti znów szuka zwolenników – ustaliła "Rz". Tym razem na Facebooku

– Uwaga, to niebezpieczna sekta – ostrzega Dariusz Pietrek, szef Śląskiego Centrum Informacji o Sektach i Grupach Psychomanipulacyjnych.

Bractwo Zakonne Himawanti działało aktywnie w Polsce na przełomie lat 90. i początku wieku. Jego guru Ryszard Matuszewski, nazywany przez zwolenników Lalit Mohan, był skazany za pobicia, pogróżki oraz aresztowany m.in. za przygotowania do zamachu na papieża Jana Pawła II.

Teraz szuka sympatyków i wyznawców na portalach społecznościowych. Założył i prowadzi na popularnym, zwłaszcza wśród młodych, portalu Facebook dwa konta.

Jedno mające charakter osobistego profilu, drugie organizacyjne – Himawanti. Jak zapowiada, ma to być grupa poświęcona kulturze duchowej i naukom mistrzów mądrości Dalekiego Wschodu, medytacji, jodze, tantrze oraz terapii ofiar przemocy, terroryzmu państwowego, gwałtu i pedofilii.

"Szczególnie pomagamy ofiarom gwałconym w dzieciństwie przez księży pedofilów. Psychologia tantry i jogi jest szczególnie pomocna w terapii ofiar przemocy, terroru i gwałtu" – reklamuje się Himawanti na Facebooku.

– To niepokojące. Jeszcze kilka lat wcześniej Himawanti werbowało, oferując kursy jogi, teraz werbuje pod innym pretekstem – mówi Pietrek.

Jak dowiedziała się "Rz", w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Katowicach jeszcze w 2009 roku prowadzono śledztwo dotyczące przestępstw popełnionych przez Himawanti.

– Ustalę, czy jakieś postępowanie dotyczące tej grupy jest prowadzone również obecnie – zapowiada podinspektor Andrzej Gąska z katowickiej policji.

Święte Bractwo Zakonne Himawanti (w Polsce od niedawna używa nazwy Bractwo Antypedofilskie Himawanti) odwołuje się do północnoindyjskiego kultu siwaizmu. Powstało w 1983 r.

W Polsce taką grupę Matuszewski założył w 1994 r. Rok później ogłosił się prorokiem i przybrał imię Lalit Mohan. Grupa nigdy nie została oficjalnie zarejestrowana w Polsce. Wnioski o wpis Bractwa Himawanti do rejestru związków wyznaniowych były trzykrotnie (w 1996, 1997, 2003 r.) odrzucane przez MSWiA. Guru o utrudnianie rejestracji oskarżał Kościół katolicki. W 1996 r. wysłał list, w którym groził, że w okresie szczytu pielgrzymkowego dokona zamachu na klasztor na Jasnej Górze. Został skazany na półtora roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata.

Rok później grupa wysłała do działaczy organizacji zajmujących się problemem destrukcyjnych sekt listy z wyrokami śmierci.

W 2002 r. Matuszewski został ponownie zatrzymany przez policję. Tym razem, jak wykazało śledztwo, miał planować zamach na papieża Jana Pawła II.

W 2003 r. został ponownie skazany. Tym razem na trzy lata więzienia za napaść na byłą członkinię sekty. Sześć lat później ludzie "Mohana" umieścili m.in. w Internecie apele z wezwaniem do napaści na dom Dariusza Pietrka.

– Sprawą zajęła się policja, "Mohan" został ponownie zatrzymany, ale okazało się, że nic mu nie grozi, bo został uznany za niepoczytalnego – zaznacza Pietrek.

Listy z wyzwiskami i pogróżkami otrzymują od Himawanti także inni działacze organizacji zajmujących się problematyką sekt.

– Przyszło kilka e-maili z pogróżkami i dość obscenicznymi wyzwiskami, z żądaniem, byśmy usunęli z naszych stron informacje o Himawanti – usłyszeliśmy w stowarzyszeniu Effatha pomagającym ofiarom sekt.

Działacze organizacji antysekciarskich przekonują, że aktywnością Himawanti w Internecie powinna się zająć policja.

– Znów się uaktywnił? Sprawdzę u kolegów z kryminalnego, czy prowadzą jakieś działania, ale jeśli tak, będzie to objęte tajemnicą śledztwa – zaznacza podkomisarz Marek Słomski, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach. To w tym mieście mieszka "Mohan".

Sam Matuszewski nie odpowiedział na pytania "Rz" przesłane mu za pośrednictwem e-maila i poczty facebookowej.

 
 
Ale po ukazaniu artykułu było jeszcze ciekawiej. Na stronie lidera sekty pojawiła się polemika z pytaniami zadanymi przez redaktora pana Wojciecha Wybranowskiego.
Pomijam fakt że polemika intelektualnie jest na super niskim poziomie, tak na poziomie inteligencji ameby. Ale cóż, aby niczego nie sugerować podaje link który odkryje te  głębie przemysleń -  http://www.ryszard-matuszewski.com/pl/korespondencja_z_pedofilskim_dziennikarzem_wybranowskim,686,,list.html